Zacznij tydzień z energią

Kiedyś powrót do pracy po weekendzie kojarzył mi się ze stresem i podświadomym odpychaniem tego na dalszy plan. Postanowiłam jednak wprowadzić pewne nawyki, które uporządkują start nowego tygodnia. Parzę więc herbatę i siadam do pracy, dzieląc się w tym artykule kolejnością wykonywanych zadań, aby zacząć tydzień z dobrą energią. 🙂

Tydzień z dobrą energią

Jak wszyscy wiemy, skrajne przemęczenie prowadzi często do wypalenia zawodowego. Jest to bardzo niebezpieczne zjawisko zwłaszcza dla freelancerów, którzy wiele spraw ogarniają samodzielnie. Odpowiedzialność na nich ciążąca często prowadzi do nadmiernego wyczerpania. Nie jest dobrze, kiedy nagle nie mamy siły rozplanować pracy i gubimy się w swoich działaniach. Jeśli czujesz, że musisz odpocząć – bezwzględnie to rób. Jednocześnie uważaj na prokrastynację, to Twój cichy wróg. Aby z nią walczyć wprowadziłam jasny schemat działań, o którym piszę poniżej.

Porządkowanie maili

W pierwszej kolejności odpisuję na maile, które spłynęły w trakcie weekendu lub wolnego czasu. Jeżeli coś wymaga głębszej analizy i wyceny, informuję, że taka zajmuje 48 godzin. Przy okazji też sprzątam pozostałe skrzynki mailowe. Zawsze staram się wypisywać, ze wszelkich newsletterów, których nie czytam, dzięki czemu zajmuje mi to chwilkę czasu. Przeglądam tylko kilka branżowych dotyczących WordPressa oraz newsletter rozwojowy od Jadwigi bez Zadyszki.

Poza tym etykietuję wszystkie nowe maile oraz w razie potrzeby zmieniam ich status (np. z klient się zastanawia na nowe zlecenie). Kolejnym krokiem jest rzuceniem okiem na listę zadań, czyli co czeka mnie w tym tygodniu.

Przejrzenie listy Google Keep

Wiele osób radzi, aby zacząć szykować listę poprzedniego dnia wieczorem. Jednak wolne to wolne, więc ja szykuję tygodniową listę zawsze w piątek (lub ostatni dzień pracujący). W Google Keep trzymam dwie podstawowe listy – małych zadań (np. wdrożyć wtyczkę) oraz listę miesięczną, gdzie mam wypisane wszystkie większe projekty. Następnie porównuję je obie z kalendarzem. Pamiętajcie, że listy możecie ładnie spersonalizować:

Sprecyzowanie w kalendarzu Google

Ostatnim krokiem jest uzupełnienie szczegółowo kalendarza na cały tydzień pracy. To, co wcześniej miało ogólne ramy czasowe (np. zacząć projekt od 12 kwietnia), otrzymuje na początku tygodnia konkretniejszą formę (np. wdrożyć motyw X, zainstalować wtyczki A, B, C…). Całe życie byłam fanką papierowych kalendarzy (pisałam nawet o tym dawno temu dla Love Simple), do momentu, kiedy zauważyłam, że potrzebuję dodawać linki, wydarzenia i masę adnotacji on-line. Do tego szybkość udostępniania treści dla mojego project managera zrobiła swoje. I tak oto wszystko, co się dzieje u mnie znajduje odbicie w Kalendarzu Google. Papierowego planera używam nadal, ale zapisuję tam prywatne sprawy.

Tak oto w tych 3 prostych krokach ogarniam organizację całej pracy w tygodniu. Dzięki czemu dokładnie wiem, co i kiedy powinnam wykonać. Spore ułatwienie i od razu głowa robi się lżejsza. A jak Wy planujecie swój tydzień pracy?

W kategorii: work-life balance tagi: .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *